Forum.Sarzyna.Info

Forum Mieszkańców Miasta i Gminy Nowa Sarzyna
Dzisiaj jest czw lis 21, 2019 1:35 am

Strefa czasowa UTC+01:00




Forum zablokowane  Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
Post: czw kwie 04, 2013 5:00 pm 
Obserwator

Rejestracja: czw kwie 04, 2013 2:13 pm
Posty: 15
Lokalizacja: Rzeszów
Jeszcze o sesji Rady Miasta i Gminy NS z dnia 25.02.2013 r.
Chciałbym podzielić się kilkoma przemyśleniami jakie powstały w mojej głowie po obejrzeniu relacji z sesji 25.02.2013 r. Może będę niepoprawny politycznie szczególnie w oczach zwolenników obecnej władzy, może będę też trochę ironiczny, ale uważam, że zapis ze wspomnianego wydarzenia winien być pokazany, każdemu obywatelowi naszej gminy, jako przejaw nietolerancji , „zacietrzewienia” politycznego, niekompetencji, ignorancji i braku pewnych zasad współżycia społecznego.

Nie ulega wątpliwości ,że to efekt zaniku konstruktywnej opozycji względem sprawujących władzę(piszę celowo ogólnikowo, gdyż uważam, że nasz burmistrz- niestety jest postacią mało wyrazistą i nie do końca to on trzyma stery władzy w naszej gminie), która uwielbiana przez radnych szczególnie tych z obszarów wiejskich, odrywa się powoli od rzeczywistości.(Tutaj drobna dygresja, podziękowania należy kierować w stronę nas wszystkich ,którzy płacimy podatki i firm działających na terenie gminy, bo to te pieniądze idą w stronę społeczności lokalnych, burmistrz to jedynie „redystrybutor „ tych środków)
Jakie było zatem zaskoczenie kiedy , ten harmonijny obraz zmącił p. Andrzej Jędrzejec. W swoim niezwykle merytorycznym wystąpieniu, zawierającym także akcenty patriotyczne ,zwrócił uwagę opinii publicznej na nazwijmy to dość dyplomatycznie -nieprawidłowości ,mające miejsce wokół strefy ekonomicznej „Dymarki”. Z jego przekazu dowiadujemy się , że nasz burmistrz nie odpisuje na pisma obywateli. Przywołane przez p. A. Jędrzejca pismo czeka na odpowiedź od ponad roku(od 13 grudnia 2011 r.). Pikanterii dodaje fakt, że nie jest to pismo od sfrustrowanych mieszkańców na uciążliwego psa sąsiada(proszę mieszkańców o wybaczenie jeśli w jakiś sposób ich uraziłem, ale chodzi mi tutaj o pewne przerysowanie porównawcze), ale od poważnego biznesmena, który chce zainwestować swoje własne pieniądze w naszej gminie, stwarzając dodatkowe miejsca pracy(w dobie kryzysu, gdzie nowe miejsca pracy są wartością najwyższą). Jak zauważył p. radny Tudryn -jedyna jasna postać tej sesji pomijając p. Jędrzejca- skala inwestycji skutkowałaby stworzeniem pokaźnego przedsiębiorstwa. Trudno mi wnioskować co leżało u podstaw takiego postępowania, gdyż burmistrz nie odniósł się do sprawy braku odpowiedzi na pismo(tutaj mała informacja-burmistrz jest organem administracji państwowej i obowiązuje go Kodeks postępowania administracyjnego art. 35 kpa). Takie traktowanie obywateli , brak odpowiedzi z całą pewnością zamierzone ,niesie za sobą pewne spekulacje w tej konkretnej sprawie. Pozwolę sobie zatem i ja w tym miejscu na „szczyptę” spekulacji: powody mogły być dwa , pierwszy to, że owym biznesmenem jest pan Gramatyka, który w poprzedniej ekipie pełnił rolę wiceburmistrza i jako taki jest traktowany jako człowiek „wrogiego” obozu, związku z czym nie należy wpuszczać na najlepsze tereny inwestycyjne przeciwników politycznych. Drugi powód (bardziej prawdopodobny) jest taki , że w ”łonie” obecnej władzy już dość dawno zrodził się pomysł budowy farmy fotogalwanicznej , choć jak pokazała sesja trochę utajniony. Nie mogło zatem być miejsca dla p. Gramatyki -tam gdzie będzie farma-cudowne dziecko „nowej władzy.. Wróćmy jednak dalej do przebiegu sesji.

Temperaturę dyskursu podniósł dodatkowo kolejny list od zdeterminowanego biznesmena, który zawierał merytoryczne argumenty podważające koncepcje farmy fotogalwanicznej. Jaka była reakcja pana Burmistrza Paula; nie odniósł się do niego w sposób merytoryczny, być może przytłoczyła go siła argumentacji owego pisma. Pozwolił sobie jednak na niewybredną uwagę odnośnie cytatu w nim zamieszczonego. Panie Burmistrzu to nie jest dobra praktyka, kiedy bez właściwego zapoznania się z pismem ,pejoratywnie ocenia Pan korespondencje osób, których intencją jest tworzenie miejsc pracy i inwestowanie w nasz region. Osoba , która chce zostawić pieniądze w naszej gminie, winna być przez Pana przyjmowana na salonach, bo Pan przecież tych miejsc nie stworzy i tak naprawdę nie jest istotne z jakiej jest opcji, bo „ważą” tutaj tylko jego pieniądze. Ta niechęć do osoby biznesmena była zresztą także słyszalna w dalszej retoryce, gdzie Burmistrz nazywał go „gościu”(nie oceniam jednak tego jako wypowiedź zamierzoną). Pewnie ktoś pomyśli ,że się czepiam słów, że to taki slang ,że to taki styl mówienia. Uważam jednak, że od wystąpień publicznych Burmistrza należy wymagać nieco więcej, a przede wszystkim nastawienia koncyjliacyjnego. Taka postawa p. Burmistrza Paul wywołała u mnie nie odparte wrażenie że się „męczy” , że chyba nie do końca chciałbyć burmistrzem, że został raczej wplątany w jakiś projekt którego celem było obalenie Burmistrza Gnatka. Naprawdę panie Burmistrzu proszę się lepiej przygotowywać do posiedzeń, nie zasłaniać brakiem pamięci,(nie ma z tym problemu np. radny Tudryn), albo sobie odpuścić.
Nie popisał się także pan Przewodniczący , który skomentował wystąpienie p. Jędrzejca w bardzo niewybredny sposób . Dodam tylko ,że jak wielokrotnie podkreślał p. Jędrzejec, został zaproszony jako gość na posiedzenie rady i w mojej ocenie-nikogo nie obrażał ,a jedynym jego „grzechem” było to, że merytorycznie wytykał zaniedbania władzy( między innymi brak na stronach Urzędu MiG informacji o przetargu na zamówienie publiczne –zgodnie z Ustawą „Prawo zamówień Publicznych art. 40 w przypadku przetargu nieograniczonego „Zamawiający”zobowiązany jest do umieszczenia ogłoszenia na swojej stronie internetowej). Patrzyłem na to wszystko i naprawdę nie wiedziałem czy mam płakać czy mam się śmiać, przecież ci ludzie kierują naszym lokalnym społeczeństwem i mają realny wpływ na nasze życie.

Chciałbym odnieść się jeszcze do idei samej fermy fotogalwanicznej. Powstało tutaj wiele nie domówień. Po części z winy władzy, która nie wiedząc dlaczego nie chwali się tym projektem. Prawie dwa miliony czystego zysku, to wspaniała rentowność przedsięwzięcia(tak przynajmniej podał p. Burmistrz). Są jednak pewne wątpliwości , które nas nurtują. Pan Jędrzejec mówił, że jest to nie opłacalne nawet w klimacie ciepłym, gdzie słońca jest dużo więcej. W Stanach Zjednoczonych tzw. „Zielona Energia „ okazała się ekonomicznym „niewypałem”. Choć jak to pokazują czasami media na pustyniach Newady są kilometry kwadratowe luster. Podobnie ma się sytuacja w Niemczech, gdzie 100 miliardów wydanych na fotogalwanikę ,generuje tylko 0.3% energii elektrycznej. W świetle powyższego domagam się publicznej informacji od władz gminy(mam takie prawo, bo inwestycja jest finansowana ze środków publicznych):
- w jaki sposób skalkulowano tę inwestycję na poziomie dochodowości w granicach 1.7-2 mln złotych, -jaka była metodologia wyliczenia rentowności tej inwestycji.
-na jaki m poziomie skalkulowano wartość zielonych certyfikatów(inwestycja przecież musiała być kalkulowana na lata) i jakie założono współczynniki na lata następne, skąd pewność , że założona cena się utrzyma,
-na jakich podstawach prawnych przyjęto założenia tego biznesu skoro do dzisiaj nie złożono do „Laski marszałkowskiej” nawet projektu ustawy „O odnawialnych źródłach energii”,
-jakie koszty poniesie nasza zadłużona gmina na realizację inwestycji,
-jakie będą koszty obsługi takiej farmy , koszty jej serwisowania i ubezpieczenia.
Odpowiedź na te pytania pozwoli zweryfikować zakładane przez władze zyski z tej inwestycji , bo na dzień dzisiejszy to sprawa nie jest taka różowa.
Fotogalwanika to najdroższa z możliwych form pozyskiwania ekologicznej energii(wysoki koszt budowy), a ma wiele wad- nie można uzyskiwać prądu w nocy(a jest to pora gdzie pobór jest bardzo wysoki), w pochmurne i zimowe dni(najlepszy przykład obecna zima) również jest bezużyteczna. Pozostają cztery miesiące. Wniosek z tego płynie prosty: zysk z wytworzonej w ten sposób energii będzie iluzoryczny. Należy zatem przyjąć, że wytworzony w ten sposób prąd będzie miał mały wpływ na rentowność inwestycji i zysk osiągnięty z jego sprzedaży- można pominąć. Pozostaje zatem korzyść jedynie ze sprzedaży dostawcom energii elektrycznej tzw. „Zielonych certyfikatów”. Rok temu cena zielonego certyfikatu szacowana była na poziomie 280 zł/MWh ,a w marcu 2013 r. spadła do 130 zł/MWh. Co ciekawe może być jeszcze taniej , ponieważ wartość emisji CO2 jest już ustalona, a Polska jest częścią Europejskiego Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji CO2, będzie zatem mogła korzystać z zagranicznych certyfikatów np.:niemieckich. Może się tak zdarzyć, że nie będzie chętnego na zielone certyfikaty produkowane w sarzyńskiej strefie przemysłowej. Czy taką alternatywę wzięli pod uwagę włodarze naszej gminy. Zastanawiam się jakie założenia zostały przyjęte do wyliczenia takiego optymistycznego zysku, skoro nie można oprzeć się na żadnych wytycznych prawnych, bo ich po prostu na dzień dzisiejszy nie ma. Jak pisałem powyżej nowa Ustawa o odnawialnych źródłach energii pojawi się najwcześniej w 2014 roku i to wówczas będzie można dokonać kalkulacji rentowności przedsięwzięcia. Na razie to co podał p. Burmistrz to pobożne życzenia. Tak na marginesie energia z ogniw fotogalwanicznych jest cztery razy droższa i subsydiowanie jej w Polsce skończy się tak jak w Niemczech podwyżkami prądu i rezygnacją z dofinansowania całego projektu. W końcowym rozrachunku do rezygnacji z takiego sposobu pozyskiwania energii. To co napisałem są sprawy ogólnie znane i dziwi mnie fakt, że radni nie zwrócili uwagi na ewentualne negatywne skutki takich pomysłów dla gminy. Nie ulega wątpliwości, że to efekt braku realnej krytycznej opozycji w łonie naszej rady w stosunku do rządzących. Można to nazwać swoistą symbiozą polityczną. Władza jest zadowolona ze swoich radnych a radni ze swojej władzy. Czy to dobrze dla obywateli naszej gminy czas pokaże. Kończąc chcę się zwrócić z apelem do władz, aczkolwiek nie jest to władza z mojej bajki- nie idźcie tą drogą, zawróćcie.


Na górę
 Tytuł:
Post: czw kwie 04, 2013 6:38 pm 
Forumowicz

Rejestracja: pt kwie 30, 2010 4:07 pm
Posty: 792
Lokalizacja: Nowa Sarzyna
Cytuj:
Jeszcze o sesji Rady Miasta i Gminy NS z dnia 25.02.2013 r.
Wiele odpowiedzi znajdziesz po oglądnięciu kolejnej sesji, a po oglądnięciu proszę napisz co myślisz. Pozdrawiam.

[ Dodano: 4 Kwiecień 13, 19:03 ]
http://www.sarzyna.info/sesje-rady-miasta-i-gminy/

_________________
Grzegorz Sroka


Na górę
 Tytuł:
Post: pt kwie 05, 2013 7:59 am 
Forumowicz

Rejestracja: śr kwie 05, 2006 11:05 am
Posty: 318
Lokalizacja: N 50°19' E 22°20'
Takie małe sprostowanie. To nie są ogniwa fotogalwaniczne, tylko fotowoltaiczne - czyli po naszemu "baterie słoneczne". Ogniwa galwaniczne, to zupełnie coś innego.
Cytuj:
nie można uzyskiwać prądu w nocy(a jest to pora gdzie pobór jest bardzo wysoki), w pochmurne i zimowe dni(najlepszy przykład obecna zima) również jest bezużyteczna. Pozostają cztery miesiące.
To nie do końca jest tak. W nocy zgoda, nie działają, ale w dni pochmurne już tak. Baterie słoneczne działają na zasadzie efektu fotoelektrycznego. Wystarczy, że będzie odpowiednio duże natężenie światła i będą działać. Oczywiście największą sprawność mają przy świetle słonecznym. A zatem nie cztery miesiące, ale cały rok, oczywiście w porze dziennej. Zimą może być problem, jeśli śnieg pokryje ogniwa. Brak słońca nie jest przeszkodą w działaniu ogniw fotowoltaicznych. Co do rentowności takiej inwestycji nie będę się wypowiadał, bo się nie znam.

_________________
Jan Dudziak


Na górę
 Tytuł:
Post: pt kwie 05, 2013 11:27 am 
Obserwator

Rejestracja: czw kwie 04, 2013 2:13 pm
Posty: 15
Lokalizacja: Rzeszów
Dzięki za sprostowanie, oczywiście chodzi o ogniwa fotowoltaiczne, bo tylko takowe mają możliwość zamiany energii słonecznej na elektryczną.


Na górę
 Tytuł:
Post: pt kwie 05, 2013 3:52 pm 
Forumowicz

Rejestracja: wt sie 12, 2008 11:08 am
Posty: 1948
Cytuj:
Podobnie ma się sytuacja w Niemczech, gdzie 100 miliardów wydanych na fotogalwanikę ,generuje tylko 0.3% energii elektrycznej.
I tu widzimy prawdziwych gospodarzy! Jak powiedział klasyk - ,,ucitsa, ucitsa i jeszcze raz ucitsa'! :wink:
Gdyby elektrownie słoneczne generowały 1% potrzebnej energii dla gospodarki Niemiec, nigdy by niepowstały. Niemcom najbardziej opłacałoby się prawdę mówiąc budować elektrownie słoneczne, gdyby w ich kraju, trwała przez 365 dni w roku zorza polarna.
Czemu? - otóż Niemiec myśli a potem robi!!!
Przeanalizujcie:
- skąd Niemcy biorą pieniądze na budowę elektrowni? - z budżetu UE, czyli odzyskują swoje. Wmówili tym w Brukseli, że jest to ekologiczne, a ci dali się na to złapać. Baterie słoneczne mają tyle wspólnego z ekologią, co działania Dolka Hitlera z akcjami humanitarnymi w czasie II wojny światowej. Wiecie ile trzeba spalić węgla w elektrowni, aby wytworzyć prąd niezbędny do uruchomienia takiej fermy? (produkcja ogniw, przewodów elektrycznych, cementu itd itd) Ja też nie, ale zapewne dużo więcej niż sama ferma jest wstanie wyprodukować przez okres swojego żywota .

[ Dodano: 5 Kwiecień 13, 21:09 ]
Ponadto - kto jest głównym producentem ,,bajerów słonecznych" w Europie? - otóż, nie kto inny, jak Niemcy. To oni sprzedają całej ,,zacofanej Europie" nowinki ekologiczne!!! Robią biznes na całego a Rumuni, Bułgarzy czy tez Polacy cieszą się, że oszczędzają .


Na górę
 Tytuł:
Post: sob kwie 06, 2013 9:49 am 
Forumowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz gru 14, 2008 3:14 pm
Posty: 1481
Lokalizacja: Nowa Sarzyna
Cytuj:
Chciałbym odnieść się jeszcze do idei samej fermy fotogalwanicznej. Powstało tutaj wiele nie domówień.
Abstrahując od burmistrza, rady i pana Jędrzejca.

Cała ta energia z odnawialnych źródeł energii to jedna wielka ściema, poczynając od biopaliw poprzez wiatraki a kończąc na wspominanych tu ogniwach fotowoltaicznych. „Ekologiczna” energia jest bardzo droga i nie taka „zielona” jak się nachalnie lansuje. Czerwono-zielone loby wmawia ludziom, że świat będzie lepszy gdy będzie czerpał energie z różnych dziwnych źródeł. Tylko czekać gdy Zjednoczona (zidiociała) Europa będzie promować energię uzyskiwaną z węgorzy elektrycznych lub elektrowni na suszone krowie łajno bo podobny system świetnie sprawdza się u Masajów w Afryce przy gotowaniu wody. Za drogą „zieloną energię” zapłacimy my wszyscy, nikt inny jak tylko konsumenci. Zapłacą podobnie jak za nic nie znaczące w bilansie globalnym ograniczenie emisji CO2 w Europie. Nie twierdzę że nikt na tym nie zarobi, zarobi i owszem ale dostarczający podzespoły do nowych „ekologicznych” instalacji. :evil:

Skąd bierze się taka łatwość wmawiania ludziom ewidentnych bzdur ? Bierze się z faktu że większość społeczeństwa większość (całą) wiedzę czerpie (w najlepszym przypadku) z „całodobowych kanałów informacyjnych” ale to już temat na całkiem inną dyskusję. :wink:

_________________
Obserwator rzeczy ulotnych i dziwnych.

Obrazek

"światło z kolejnym świtem ciągle nazywam życiem"


Na górę
 Tytuł:
Post: pt kwie 12, 2013 3:04 pm 
Forumowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:51 am
Posty: 4569
Lokalizacja: Nowa Sarzyna
W kwestii farmy fotowoltaicznej

Max Kolonko mówi jak jest:
http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... kpop_FXkKc

Polecam obejrzenie kilka razy, jakby ktoś nie nadążył.
Tak jakby Max oglądał wystąpienie wiceburmistrza i wytłumaczył mu jak to jest naprawdę z opłacalnością tej inwestycji, wrzucając dzisiaj ten film. Bardzo dobra puenta pod koniec wypowiedzi.

Chyba dobre podsumowanie wątku.

_________________
Piotr Kondeusz

"Z prądem rzeki płyną tylko martwe ryby..."


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane  Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl